niedziela, 20 grudnia 2015

Moments Before Christmas

ZACZĘŁO SIĘ!!!
Czas przedświątecznego szaleństwa ogarnął chyba już wszystkich, a przynajmniej tak wnioskuję ze swoich spostrzeżeń dzisiejszego dnia. Wybrałam się z rodzicami na większe zakupy, żeby kupić rzeczy potrzebne do przygotowania świątecznej kolacji i kilka prezentów. To co przeżyłam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania... Ludzie wyrywający sobie z rąk produkty spożywcze, tłumacząc się "Byłem/am pierwszy/a", kobiety kłócące się o to, która z nich pierwsza zobaczyła torebkę na wystawie i, której się ona należy. Myślałam, że takie sytuacje mają miejsce tylko w filmach... tak bardzo się myliłam :( Czy z roku na rok musi być coraz gorzej? Czy ludzie nie mogą się opamiętać i przypomnieć sobie o tym, czym są tak właściwie święta Bożego Narodzenia, oraz co powinno się dla nich w tym okresie tak naprawdę liczyć?
Jestem ogromną zwolenniczką akcji charytatywnych tj. zbiórki żywności i pieniędzy, mających na celu pomoc tym najbiedniejszym i najbardziej potrzebującym osobom, zwłaszcza w okresie, tak ważnych dla większości- świąt Bożego Narodzenia. Jednakże, wchodząc dzisiaj do jednego ze sklepów ze sprzętem rtv agd nie było mi do śmiechu. Sytuacja mniej więcej przedstawiała się następująco- trzy dziewczyny wyglądające na gimnazjalistki stały i "zbierały" pieniądze do puszek przeznaczone właśnie na pomoc dla najbiedniejszych. Wydawać mogłoby się- Super, że się angażują, że uczynią w tym roku dla kogoś święta wyjątkowymi. W tym przypadku nic nie było super. Słowo- zbierały, nie przez przypadek znalazło się w cudzysłowie, ponieważ to co się tam działo, było po prostu przykre i żałosne. Zachowywały się jak dzieci z podstawówki (nie obrażając); ciągły śmiech na pół sklepu, zachęcające hasła do wzięcia udziału w akcji brzmiały, jak wypowiadane od niechcenia i bez większego przekazu, do tego ich postawa była co najmniej odrzucająca. Nie bez powodu większość ludzi nie chciała mieć z nimi żadnego kontaktu i najzwyczajniej je ignorowała, przechodząc jak najszybciej obok nich. Teraz czekam na hejty w moją stronę, typu- "Jak możesz je oceniać, one przynajmniej chciały coś zrobić!!!", "Najlepiej hejtować, a samemu siedzieć i nic nie robić!!!". Może i chciały, ale czy jest sens angażowania się w tego typu akcje, jeżeli nie przynoszą one żadnych rezultatów, bo ludzie przeprowadzający je, są tam od niechcenia i nie starają się osiągnąć wyznaczonego im celu (młodzież często uczestniczy w nich tylko i wyłącznie po to, aby dostać papierek który podniesie im ocenę z zachowania, bądź udział w takim przedsięwzięciu jest punktowany przy rekrutacji do jakiejś szkoły...) Nie jestem tego taka pewna :/ Smutne, ale prawdziwe :( Piszę to głównie po to, aby uwolnić swoje emocje i nie gromadzić zbędnych myśli, ale także jako inspirację do przemyśleń na przyszłość, na temat tego jaki jest cel organizowania akcji charytatywnych i czy rzeczywiście chcemy pomóc, czy czerpać korzyści dla siebie... NIE MAM NA CELU WRZUCANIA WSZYSTKICH DO JEDNEGO WORKA!!! Jednocześnie dziękuję i podziwiam wszystkich, którzy włączają się do takich akcji tylko i wyłącznie z czystego serca <3 !!!

Brak komentarzy: