niedziela, 29 marca 2015

Krytyka

Tematem dzisiejszego wpisu jest krytyka, czyli tzw. hejtowanie itp. Zastanowiło mnie to stosunkowo niedawno i postanowiłam, że warto bardziej wgłębić się w ten temat. Często spotykam się z wieloma nie koniecznie pozytywnymi opiniami na temat tego jaki ktoś jest, co robi, bądź jak wygląda. Z jednej strony może krytyka i ocenianie jest naturalnym zachowaniem, w jakiś magiczny sposób wbudowanym w psychikę człowieka, ale czy na prawdę musimy, aż tak bardzo obnosić się z tym, że kogoś nie tolerujemy? Rozumiem, jeżeli komuś nie pasuje wygląd, bądź typ zachowań jakiejś osoby, ale w niektórych przypadkach warto byłoby ugryźć się w język i zatrzymać te puste słowa dla siebie. Nie zwracamy uwagi na to, że możemy zranić słowami. Odnosząc się do wyglądu: waga, twarz, styl ubierania, czy też kolor skóry, nie zawsze zależy od nas. Być może dla niektórych jest to zaskoczeniem , ale ludzie są tacy, jacy się urodzą i nie zawsze mogą to zmienić. Mówiąc, że ktoś jest grubym pasztetem, czarnuchem, albo kimkolwiek innym, pokazujemy jak bardzo jesteśmy chamscy i nietolerancyjni. Nie wydaje mi się, aby ludzie o odmiennym kolorze skóry, albo osoby z trochę większą wagą i pełniejszą figurą, niż jest kreowana przez obecny świat mody ( 90-60-90, choć wydaje mi się w tym momencie, że obecne realia promują jeszcze mniejsze wymiary) były gorsze. Myślę, że ważne jest to co sobą reprezentujemy, a nie to jak wyglądamy. Podobne zdanie mam o tym, w co się ubieramy. Nie oszukujmy się, nie każdy ma na tyle dużo pieniędzy, aby nosić markowe ciuchy, co więcej te z metką od znanego projektanta. W XXI wieku można znaleźć, na prawdę wiele bardzo podobnych do tych promowanych przez domy mody, bądź drogie marki i tańszych rzeczy w popularnych sieciówkach takich jak H&M, Stradivarius, Bershka.  Moim skromnym zdaniem, to nie wstyd, a powiedziałabym nawet sztuka fajnie ubrać się w sklepach typu second hand, możemy tam znaleźć ubrania w na prawdę dobrym stanie i świetnej jakości. Rozumiem, są pewne granice w związku z ubiorem dotyczące wieku lub okazji, więc jeśli spotykamy się z osobą odbiegającą od "przyjętych norm", to spokojnie zasugerujmy jej, że popełniła błąd ubierając się tak a nie inaczej, albo po prostu to zignorujmy, a nie startujmy od razu z hejtem np. jakim to jest bezguściem itp. Niech krytyka będzie choć trochę konstruktywna. Każdy ma swój indywidualny styl, który odzwierciedla jego charakter i postarajmy się go zaakceptować.
Długo by jeszcze ciągnąć temat krytyki, ale na razie czas przemyśleć te przypadki. Stawiajmy malutkie kroczki w tej długiej drodze do bycia lepszym człowiekiem :D (pierwszy raz takie mądre podsumowanie <3 )



To właśnie Roksana "Saszan" Pindor zainspirowała mnie w pewnym stopniu do utworzenia tego wpisu.


W tym przypadku KRYTYKA JEST ZŁOTEM :) #ajgorignacy

czwartek, 12 marca 2015

Friends



Post pisany pod wpływem emocji, więc pewnie nie będzie zbyt treściwy...
Kim właściwie są przyjaciele? To osoby, które zawsze mogą na siebie liczyć, wspólnie przeżywają niezapomniane chwile, śmieją się razem, płaczą razem... Jednymi słowy są nam ogromnie bliskie i czasami nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Czy możemy mieć więcej niż jednego przyjaciela? Odpowiedź jest dość prosta, możemy i zapewne większość z nas ma wokół siebie kilka takich osób.
Niestety nie każda przyjaźń jest długa i szczęśliwa. Ludzie bardzo często się zmieniają, oczekują od Ciebie więcej niż jesteś w stanie im dać, albo znajdują sobie nowych i "fajniejszych" znajomych. Prawda wydaje się być czasami naprawdę bolesna, ale wniosek jest w tym wypadku jeden... Ta osoba nigdy nie była Twoim prawdziwym przyjacielem. Chociaż może i była, ale zwyczajnie na tę przyjaźń nie zasługiwała.
Jestem tego w pełni świadoma, że na własne życzenie rozwaliłam sobie kilka na prawdę wspaniałych przyjaźni. Spowodowane to było w większości brakiem wystarczającego czasu dla Tych osób, spotykaniem się z innymi (nie wszyscy rozumieli, że mam też innych znajomych) i czynnikami nie do końca zależnymi ode mnie. Najgorsza jest myśl, że nie można już cofnąć niektórych decyzji i nadal być przy Tych osobach. Rozłąka w niektórych przypadkach boli jak cholera, ale musimy się z tym pogodzić i żyć dalej. Pewnie niektórzy z Was pomyślą, że się nad sobą użalam, ale tak nie jest. Spróbujcie spojrzeć wstecz, a być może uda Wam się dostrzec podobne przypadki w Waszym życiu. Warto jest czasami wrócić wspomnieniami do przeszłości i przypomnieć sobie o tych przyjaźniach. Być może istnieje jeszcze cień szansy na ocalenie i przywrócenie do życia którejś z nich. Nikt nie jest perfekcyjny i nigdy nie będzie, bo każdy popełnia większe, czy też mniejsze błędy. Wszystko zależy od Nas i od tego jakie mamy podejście to zaistniałych sytuacji. Jeżeli widzimy jeszcze jakąś nadzieję, to spróbujmy to naprawić... To nic nie kosztuje (no chyba, że komuś nie pozwala na to jego duma), a może się okazać, że druga osoba ma takie same chęci, ale zwyczajnie brak jej odwagi i boi się reakcji.
Mam ogromną nadzieję, że pomogłam coś zrozumieć choć jednej osobie i moje produkowanie się nie pójdzie w zapomnienie.
A na samiutki koniec, chciałabym Wam przedstawić moją najlepszą przyjaciółkę Paulinę. Wiem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć, że rozumiesz mnie w każdej chwili i gdy jest źle, i nie mam kompletnie na nic ochoty, to dostanę od Ciebie porządnego kopa i przywrócisz mi chęć do życia <3 Oczywiście nie zapominam o wszystkich cudownych momentach spędzonych właśnie z TOBĄ i mam ogromną nadzieje, że będzie ich jeszcze mnóstwo :*


Instagram tej pięknej pani: https://instagram.com/paulinakuropatwa/

wtorek, 10 marca 2015

Instax

W ostatnim czasie stałam się szczęśliwą posiadaczką polaroida. Instax mini 8, bo o nim właśnie mowa, to jeden z kilku modeli produkowanych przez firmę Fujifilm.
Jego cena w większości przypadków waha się w granicach 300-350zł.
Wykonany z wytrzymałego plastiku.
Występuje w 5 wariantach kolorystycznych: biały, czarny, niebieski, żółty i różowy. Choć zdarzyło mi się spotkać jeszcze fioletowy i czerwony.
Zasilany dwoma bateriami AA, więc w razie rozładowania dostępne są w prawie każdym momencie.